|
|
Do 2013 r. w Trójmieście lub jego pobliżu ma powstać "instalacja do termicznego przekształcania energetycznej frakcji odpadów". Mówiąc w skrócie - spalarnia śmieci.
Nie jest to wróżenie z fusów, bo gwarancją szybkiej budowy takiej instalacji są fundusze unijne. Spalarnia dla metropolii trójmiejskiej została wpisana na listę ogólnopolskiego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2007-2013. Dzięki temu do wycenianej na ok. 540 mln zł inwestycji, Bruksela dopłaci ok. 300 mln zł. Resztę pokryją ze swoich budżetów samorządy trójmiejskich gmin. O ile finansowanie budowy spalarni nie budzi wątpliwości, to problemy wywołuje jej lokalizacja. Urząd Marszałkowski wytypował sześć miejsc, gdzie mogłaby stanąć: oczyszczalnię Wschód w Gdańsku, Zakład Utylizacyjny w Gdańsku Szadółkach (czyli istniejące wysypisko śmieci), Eko-Dolinę w Łężycach (gdyńskie wysypisko), działkę GPEC w Szadółkach oraz elektrociepłownie w Gdańsku i Gdyni.
Wszystkie lokalizacje poddano analizie. Okazało się, że najlepszym miejscem - według Urzędu Marszałkowskiego - ma być teren oczyszczalni Wschód, pomiędzy rafinerią a Wiślinką. Na drugim miejscu znalazł się Zakład Utylizacyjny w Szadółkach. Takie wyniki na konsultacjach społecznych w siedzibie gdańskiej Rady Miasta przedstawili w ubiegłym tygodniu eksperci. Zdecydowały czynniki ekonomiczne (odbiorcą produkowanego w spalarni ciepła i prądu mogłaby być sąsiadująca z oczyszczalnią rafineria), a także czynniki społeczne. Eksperci przekonywali bowiem, że lokalizacja spalarni w Szadółkach oznaczałaby dużo większe protesty mieszkańców niż budowa jej przy oczyszczalni Wschód. - Zostaliśmy potraktowani, jakby to były bezludne tereny - napisał do "Gazety" Kamil z Wyspy Sobieszewskiej. - Mamy dość istniejących trucicieli, takich jak hałda fosfogipsów, rafineria i oczyszczalnia Wschód.
- Jesteśmy oburzeni planami budowy spalarni przy oczyszczalni Wschód - mówi Anna Kwaszyńska, radna gminy Pruszcz Gdański i mieszkanka Wiślinki. - Najgorsze jest to, że chciano to zrobić za naszymi plecami. W Szadółkach zorganizowano spotkania z mieszkańcami, ale w naszych okolicach już nie. Argumenty, że tutaj jest mniejsze ryzyko protestów jest przerażające. Czy urzędnicy odpowiedzialni za te konsultacje myślą, że w Przejazdowie, Bogatce, Wiślince, czy na Wyspie i Stogach nikt nie mieszka?
- To problem nie tylko emisji zanieczyszczeń, ale i dojazdu dziesiątek aut do spalarni, no i segregacji odpadów. Budowa spalarni będzie oznaczać całkowitą degradację tych rejonów - uważa Monika Orzechowska z Nieformalnej Grupy Inicjatywnej Fosfi, monitorującej stan hałdy w Wiślince.
Urzędnicy unikają na razie jednoznacznych sądów. - Zabierzemy głos po zakończeniu konsultacji - usłyszeliśmy od pracownika Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Najbliższe odbędą się w czwartek 16 października w Zakładzie Utylizacyjnym w Szadółkach, przy ul. Jabłoniowej 55. Wstęp mają wszyscy zainteresowani.
|